Społeczeństwo

Wspólny język

Artykuł opublikowany 24 stycznia 2006
Artykuł opublikowany 24 stycznia 2006
Wyciągając wnioski z niepowodzeń w sektorze żywności, Bruksela zapowiedziała nową politykę dotyczącą gastronomii europejskiej, którą można streścić słowami: zdrowa żywność na twoim stole. Oczywiście smacznego!

Ze pospiesznie przeprowadzonego w 2002 przez Komisję Europejską sondażu dowiadujemy się, że 90% z 16 041 przebadanych Europejczyków oczekuje od Wspólnej Polityki Rolnej (CAP) gwarancji wytwarzania produktów bezpiecznych i zdrowych... Ten wymóg obywateli europejskich idzie w parze z małą rewolucją na rynku żywności i nowym spojrzeniem na ziemię uprawną: pierwszeństwo dane uprawom ekstensywnym, ponowne zalesianie ziem rolniczych, zachęta dla upraw ekologicznych. Nie ma potrzeby masowej produkcji, należy produkować dobrze i z myślą o przyszłości!

Trwałość użytkowania upraw i możliwość śledzenia produkcji wyrobów żywnościowych, wraz z jednoczesnym zapewnieniem dobrego traktowania zwierząt i bezpieczeństwa konsumentów, stały się podstawowymi pojęciami nowej jakości żywności. Koniec z intensywną eksploatacją pól, ponieważ rolnictwo odmawia wyjaławiania gruntów, a my, konsumenci, jesteśmy zobowiązani znać dokładne pochodzenie produktów, które spożywamy.

Żywność ze znakiem jakości

Cala litania znaków jakości noszących niewypowiadalne nazwy zdobi dziś półki naszych supermarketów. A wszystko po to, aby konsument mógł lepiej podjąć decyzję. Znajdujemy wśród nich różnego rodzaju etykiety: AOP (Chronione Pochodzenie Wyrobu), IGE (Chroniony Obszar Geograficzny) i STG (Receptura Tradycyjna Gwarantowana), które mają chronić potrawy przed podróbkami wątpliwej jakości, a także pozwolić nabywcy dokonać wyboru: prawdziwy serek topiony, czy podrabiany specjał ze wschodnich regionów Francji?

Produkty pochodzące z gospodarstw ekologicznych nie pozostają w tyle: w marcu 2000 roku zostało im przydzielone małe niebieskie logo. Aby otrzymać pieczęć „zdrowa żywność”, produkt musi zawierać co najmniej 95% składników wytworzonych tak zwaną metodą „ekologiczną” i przejść pomyślnie przez oficjalną kontrolę. Jest to prawdziwe wyzwanie mające na celu nakarmienie mieszczuchów spragnionych natury i unikających produktów genetycznie modyfikowanych.

Czy rozumiesz język europejskich etykiet?

Podane informacje mają także dotrzeć do przeciętnego konsumenta: zawartość soli, dodany cukier, aspartam, i inne potrzebne informacje, dla wszystkich tych, którzy zapobiegają cukrzycy, cholesterolowi, ciśnieniu tętniczemu czy też nadwadze. Komisja Europejska przewiduje specjalne etykiety dla wody mineralnej, żywności dla dzieci, odżywek, wyrobów dietetycznych, specyfików dla sportowców, kobiet ciężarnych a także osób będących w trakcie diety lub cierpiących na alergie pokarmowe.

Aby jednak odczytać etykietkę na produkcie, najlepiej dobrze znać się na chemii, sztuce odżywiania, rolnictwie oraz na prawie... Nasze bezpieczeństwo ma przecież swoja cenę.