Społeczeństwo

Wychowanie seksualne w zagrzebiu

Artykuł opublikowany 17 września 2013
Artykuł opublikowany 17 września 2013

W maju 2013 roku, decyzją Trybunału Konstytucyjnego, władze oświatowe Chorwacji zostały zmuszone do wycofania ze szkół programu edukacji seksualnej. W debatę publiczną na ten temat zaangażował się Kościół katolicki, a także partie konserwatywne i organizacje reprezentujące rodziców. Niektóre z zarzutów, jakie padają w odniesieniu do programu to promocja homoseksualizmu, pornografii i pedofilii

"O co właściwie chodzi?"

Dyrektor agencji rządowej odpowiedzialnej za przygotowanie i implementację programu edukacji zdrowotnej w chorwackich szkołach właśnie odbył spotkanie i oczekuje mnie w sali konferencyjnej Ministerstwa Edukacji Republiki Chorwacji. Vinko Filipović pyta o powód naszego spotkania. Kiedy odpowiadam, że interesuje mnie awantura związana z wprowadzeniem programu edukacji seksualnej w Chorwacji, dyrektor wydaje się być zawiedziony. To zapewne nie pierwszy raz, kiedy ktoś z zachodniej prasy pyta ”o co właściwie chodzi?”, dlaczego program, który w innych krajach jest normą, w Chorwacji napotyka tyle kontrowersji, podgrzewa debatę publiczną i koniec końców zostaje zawieszony przez Sąd Konstytucyjny? Po dłuższej chwili milczenia dyrektor pyta, czy mogę mu wytłumaczyć dlaczego ta sprawa wzbudza międzynarodowe zainteresowanie, dając mi do zrozumienia, że Europa powinna zająć się poważniejszymi problemami, a nie gapić się i plotkować o kłótniach na chorwackim podwórku. Odpowiadam więc, że będąc stroną Konwencji o Prawach Dziecka oraz innych traktatów o prawach człowieka, Chorwacja nie wywiązuje się z ich postanowień, gdyż od maja 2013 roku nie zapewnienia młodym ludziom edukacji oraz poradnictwa z zakresu zdrowia seksualnego. Program ten został wycofany ze szkół decyzją Sądu Konstytucyjnego. Czy takie posunięcie oznacza, że treść curriculum nie jest zgodna z chorwacką konstytucją?

Dyrektor Filipović kręci przecząco głową: ”wycofanie programu jest wynikiem błędów proceduralnych, jakie zaszły podczas jego wprowadzania (debata publiczna odnośnie planu nauczania, zorganizowana w marcu 2013 roku, w której udział wzięli przedstawiciele grona pedagogicznego i rodziców, została zorganizowana przez Agencję Edukacji, a nie z ramienia Ministerstwa, jak nakazują przepisy – przyp. red.). Co prawda Sąd Konstytucyjny nie zgłosił zastrzeżeń co do jego treści, zgłosiły je jednak pewne grupy interesu”. Sytuacja ta nie ma więc podłoża prawnego, jak dotychczas sugerowano w mediach. ”Grupy te, interpretując postanowienia programu w sposób niezgodny z jego zapisem, twierdzą, że ustanowione wytyczne promują homoseksualizm, pedofilię i zachęcają do oglądania pornografii ” – dodaje Filipović.

Seks, nie gospodarka

Chorwacja znajduje się teraz w zaawansowanej fazie  kryzysu gospodarczego. Jak tłumaczy mój rozmówca: ”niezadowolenie i negatywne nastroje społeczne muszą znaleźć ujście, dlatego ludzie są bardziej skłonni zwracać się w kierunku populistycznych grup”. Stąd też burza opinii na temat programu. O ile w sprawach gospodarczych nie wszyscy skorzy są do dowodzenia swoich kompetencji, o tyle do zabrania głosu w kwestiach moralności, wielu poczuło się wywołanych do odpowiedzi. Granica pomiędzy demokratycznym uczestnictwem w życiu publicznym, a populistycznym odgrażaniem się, zdaje się zacierać. Curriculum znalazło się na pierwszym miejscu pod względem dyskutowanych w mediach zagadnień – przed budżetem i przed kryzysem gospodarczym – stało się tematem-wytrychem. ”Za każdym razem, kiedy wychodzimy z nową informacją, najbardziej widoczne w naszej prasie są: seks, kościół i polityka” – tłumaczy Filipović.

Program edukacji zdrowotnej i zawarty w nim moduł wychowania seksualnego, został poddany rewizji i wprowadzony do szkół we wrześniu 2012 roku. Miało to miejsce po tym, jak badania przeprowadzone przez Ministerstwo Edukacji wykazały, że chorwacka młodzież zajmuje 4. miejsce w Europie pod względem otyłości, pierwszego papierosa zapala między 7. a 15. rokiem życia, zaś po alkohol sięga zwykle w ostatnich klasach podstawówki, czyli w wieku 13 lub 14 lat. Średnio 400 na 2 000 niechcianych ciąż wśród nastolatek (między 15. a 19. rokiem życia) kończy się aborcją. ”Absurd tej sytuacji polega na tym, że w programie przedstawiamy fakty oparte na wynikach badań, a i tak pojawiają się głosy sprzeciwu” – podkreśla Vinko Filipović.

”Destrukcyjny i niebezpieczny” – tak określił curriculum Josip Bozanić, arcybiskup Zagrzebia.

”Domyśla się Pan skąd tak ostra reakcja Kościoła? ” – pytam reprezentanta ”GROZD” – organizacji, która zgłosiła sprzeciw wobec treści curriculum w Sądzie Konstytucyjnym. ”Domyślam się” – mówi Ladislav Ilćić. ”To, co się pojawiło w  tym programie, było naprawdę straszne. Kurs promował miedzy innymi pedofilię, wprawdzie nie bezpośrednio, ale tego typu zapisów można było się doszukać w bibliografii. Poza tym program ten promował moralny relatywizm” – tłumaczy. Organizacja ”GROZD” zaproponowała więc konkurencyjne curriculum, stworzone w oparciu o wartości chrześcijańskie. I choć plan Ilćicia wydaje się być utopijny, bo zakłada wprowadzenie programu, który byłby odzwierciedleniem światopoglądu i religijnych przekonań rodziców, to raz pomógł już dokonać niemożliwego. W maju bieżącego roku, w ciągu niecałych 2 tygodni, razem z organizacją ”W imieniu rodziny”, zebrał ponad 700 tys. głosów za organizację referendum, w którym Chorwaci mieliby odpowiedzieć na pytanie, czy zgadzają się, aby do konstytucji wpisano definicję małżeństwa, według której jest ono związkiem kobiety i mężczyzny. ”Podpisy zbieraliśmy pod kościołami. Kiedy udało nam się zebrać wielką liczbę zwolenników, rząd wpadł w furię. Niewykluczone, że jesienią w Chorwacji dojdzie do konstytucyjnego kryzysu” – prorokuje Ilćić.

Ladislav Ilćić liczy na to, że dzięki wstąpieniu do Unii Europejskiej, Chorwacja stanie się bardziej demokratyczna. Tymczasem w kwestiach programu oświatowego, wydaje się, że najbardziej uczciwym wobec demokracji byłoby pozostawienie decydowania o nim odpowiedniemu organowi władzy, który tworzą demokratycznie wybrani reprezentanci narodu.

Lekcje wychowania seksualnego, których nie było

Wieczorem Zagrzeb pustoszeje dość szybko, pomimo tego, że jest pełnia sezonu turystycznego. Po północy otwarty może być tylko miejscowy squat. Przed opuszczonym budynkiem, na łóżkowych materacach siedzi grupka młodych ludzi. Chłopcy mogą mieć najwyżej 15 lat, dziewczyny niewiele więcej. Pytam, czy to normalne, że squat też jest zamknięty. Mówią, że przenoszą się w inne miejsce i jeśli chcę, to mogę dołączyć. Pytają jakiego typu impreza mnie interesuje: ”dragi, tańce, alko?”. Mówią, że chcą ”wyjechać z tego gównianego kraju”, dlatego świetnie nauczyli się mówić w obcych językach. Dopytują się, czy trudno jest znaleźć ”robotę w gazecie i w ogóle w UE”, do której Chorwacja wstąpiła 1 lipca 2013 roku. Ja natomiast wypytuję ich o szkołę, a przede wszystkim o to, jak wyglądały lekcje wychowania seksualnego. ”Nie było ich” – mówią. ”Nauczycielka nie wiedziała co może mówić, a czego nie, żeby się jej później nie czepiali. Mieliśmy wolną godzinę”.

Ten artykuł jest jednym z reportaży, będących częścią projektu ''EUtopia on the Ground”, który ma za zadanie rozpatrywać przyszłości Europy. Projekt cafebabel.com otrzymał finansowe wsparcie Komisji Europejskiej, Ministerstwa Spraw Zagranicznych Francji, Fundacji Hippocrène oraz Fundacji Charlesa Léopolda Mayera.