Społeczeństwo

Zawodowy Żyd z Lublany

Artykuł opublikowany 6 listopada 2012
Artykuł opublikowany 6 listopada 2012

Jest najbardziej znanym słoweńskim Żydem. Przede wszystkim jednak jest jednym z nielicznych przedstawicieli swojego narodu. W Słoweńskim Stowarzyszeniu Żydów z siedzibą w Lublanie zarejestrowanych jest 150 członków. ''Wkrótce Żydów w Słowenii nie będzie już wcale” - obawia się jego rzecznik, z którym mamy przyjemność rozmawiać.

Czy bycie Żydem tutaj jest przyjemne? Pytanie, które stawia nasz bohater jest w zamyśle retoryczne. Niemniej odpowiada on ''nie” w sposób, który nie pozostawia wątpliwości co do jego rozgoryczenia. Jako jedynemu rzecznikowi Słoweńskiego Stowarzyszenia Żydów, nie pozostaje mu nic innego. Siedzimy w kawiarni na Starym Mieście w Lublanie. Kilka metrów za nim wisi szyld ''Židovska ulica”.

Swastyki na cmentarzu

Przed kilkoma tygodniami tabliczka z nazwą ulicy została zakryta palestyńską flagą – dla naszego rozmówcy jest to akt agresji, który stoi w jednym rzędzie z innymi antysemickimi incydentami. Jakiś czas temu na grobie jego matki namalowano swastyki. W 2005 roku w Mariborze grafficiarze zostawili na murach jedynej zachowanej synagogi w Słowenii, swoją polityczną wiadomość: ''Żydzi precz”, a tuż obok ''Gaza”. Jednak wrogość względem Żydów jest w swym charakterze abstrakcyjna: w Mariborze nie ma prawie żadnych przedstawicieli tego narodu, prawie wszyscy słoweńscy Żydzi, którzy przeżyli Holocaust, opuścili po 1945 roku ateistyczną Jugosławię.

''Antysemityzm w Słowenii pochodzi z lewej strony'', mówi rzecznik Stowarzyszenia. ''Istnieje socjalistyczna tradycja czynienia średniowiecznych Żydów odpowiedzialnymi za politykę izraelskiego rządu”. W Izrealu uważa się go za lewicowca. Jako antropolog żył tam 11 lat – pracował na Uniwersytecie Tel Awiwu, a jego badania naukowe koncentrowały się głównie wokół Eskimosów. ''To jest to, co mnie interesuje. W Słowenii nie zostaje mi już na to czasu. Tutaj jestem żydowskim przedstawicielem do spraw wszelkich. Jestem zawodowym Żydem''.

Temat tabu: żydowskie dziedzictwo

Zmienna relacja pomiędzy zrozumieniem siebie i obcych, uwidocznia się ostatnio najwyraźniej właśnie w osobie naszego rozmówcy. Zgodnie z tym co mówi, odrzuca coraz więcej zaproszeń do talk-show'ów, w których miałby reprezentować stanowisko Żydów. Jednocześnie jest jednak autorem i tłumaczem niezliczonych artykułów i monografii na temat żydowskiej historii – o tym też traktowała jego rozprawa doktorska. ''Fakt, że przed tym przeglądowym dziełem nie istniał żaden jego odpowiednik w tłumaczeniu słoweńskim, mówi już wiele o tutejszym antysemityzmie”, uważa autor, który opowiada o trudnościach ze znalezieniem wydawnictwa, które zgodziłoby się wydać publikację poruszającą tematy żydowskie. ''Właściwie tylko Kościół katolicki wspiera uzupełnianie tych braków ”.

''Tutaj jestem żydowskim przedstawicielem do spraw wszelkich. Jestem zawodowym Żydem”

Kiedy w 2002 roku po studiach wrócił do kraju, był pełen optymizmu. Stowarzyszenie Żydowskie, którym obecnie zarządza, od blisko dziesięciu lat jest w trakcie reorganizacji. Dotacje europejskie umożliwiły przekształcenie dawnego biura w budynku fabrycznym w prowizoryczną synagogę. Na tych siedemdziesięciu metrach kwadratowych do dzisiaj znajduje się siedziba Stowarzyszenia oraz pomieszczenia modlitewne. Do Lublany regularnie przyjeżdża rabin z Triestu.

''Where are you from? From Jewishland?“

Tak jak niepozorna jest synagoga, tak mało widoczne jest Żydowskie Stowarzyszenie w słoweńskim społeczeństwie. Kto zabiera się w Lublanie do poszukiwania śladów żydowskiego dziedzictwa, ten nie ma lekko. Żaden pracownik biura informacji turystycznej nie potrafi wskazać drogi do synagogi. Pytanie o cmentarz, na którym pochowani są żydowscy obywatele, powoduje w najlepszym razie zdziwienie. ''Where are you from? From Jewishland?“, docieka przewodnik turystyczny.

“Stowarzyszenie jest fasadą”

“Na początku wyglądało na to, że Stowarzyszenie ma prawdziwą szansę. Dzisiaj jest tylko fasadą. Poważnie dyskutujemy nad jego zamknięciem. Wówczas Słowenia będzie ponownie wolna od Żydów”. Ostatnie słowa rzecznik Stowarzyszenia wypowiada po niemiecku.

Według jego opisu minione dekady naznaczone były daremnymi próbami uzyskania odszkodowań za wywłaszczenia przez Stowarzyszenie Żydowskie. ''Pragniemy finansowej niezależności. W tej chwili jesteśmy po prostu bankrutami – a nie mamy żadnych bogatych członków, którzy mogliby pokryć nasze wydatki z własnej kieszeni”. Ostrze kieruje się przeciw antyżydowskim zachowaniom, które nasz rozmówca obserwuje zarówno pośród ludności, jak i przedstawicieli politycznej władzy.

''Rzecznik Praw Obywatelskich nie otrzymał żadnych doniesień na temat aktów przemocy lub zniesławienia skierowanych przeciwko Żydom mieszkającym w Słowenii”, głosi nieco sztywne stanowisko słoweńskiego Rzecznika Praw Obywatelskich Zdenki Čebašek-Travnik. To pośrednio zaprzecza słowom przedstawiciela Stowarzyszenia, który miał się zwracać w do jej biura w wielu tego typu sprawach.

Diaspora żydowska

 "Kto za żydowską wartość uznaje religię, ten opuszcza ten kraj"

Propozycja nowego prawa z marca 2012 roku, autorstwa tegoż Rzecznika Praw Obywatelskich, zakazująca obrzezania dzieci z powodów religijnych, pozostaje dotąd bezskuteczna. Ta idea prezentuje jednak ''szczególny sposób, w jaki sygnalizuje się ludziom, że nie są mile widziani”, mówi przedstawiciel Stowarzyszenia, który zawarte w jej uzasadnieniu odwołanie do praw człowieka, uważa za śmieszne. ''Ironia tej sytuacji leży w tym, że tutejsi Żydzi są w większości zsekularyzowani. Kto za żydowską wartość uznaje religię, ten opuszcza ten kraj”.

Nasz rozmówca ma także wątpliwości, odnośnie życia w diasporze. ''W Słowenii oczekuje się asymilacji. Wywiera to stosowny wpływ na zachowanie mniejszości. W tym kraju mieszka 400 do 600 osób o korzeniach żydowskich, ale niemal nikt nie jest gotowy wychowywać swoich dzieci zgodnie z tą tradycją”.