Społeczeństwo

Zwierzęta w parlamencie

Artykuł opublikowany 23 listopada 2006
Artykuł opublikowany 23 listopada 2006
Łaciata krowa na czarnym tle z błogością żująca kwiaty - to charakterystyczne logo należy do holenderskiej Partii dla Zwierząt (Partij voor de Dieren). Gdzie znaleźć miejsce dla tego typu niewielkich ugrupowań na istniejącej scenie politycznej?

Słabnąca więź pomiędzy głosującymi a partiami politycznymi tworzy coraz więcej miejsca dla nowych ugrupowań. To sprawia, że elektorat coraz chętniej przesuwa się w stronę takich partii jak PvdD, które w jasny sposób określają swoje priorytety.

Istnieje realna szansa, że PvdD wkrótce wstąpi do holenderskiego Tweede Kamer (odpowiednik naszego Sejmu). Sondaże pokazują, że partia może liczyć na jeden lub dwa mandaty w mających się odbyć 22. listopada wyborach. Zaniepokojenie niektórych wzbudza sztywny profil partii, który jednak nie przeszkodził PvdD w zdobyciu sympatii wielu wyborców.

Zaniedbanie ze strony holenderskich rolników, które w czasie powodzi doprowadziło do śmierci 18 koni zaowocowało oficjalną skargą złożoną przez PvdD na policji. Tydzień przed tym tragicznym wydarzeniem, największa sieć dystrybucji żywności w Holandii, Albert Heijn, wycofała z rynku niektóre produkty halal (dozwolone składniki diety w religii muzułmańskiej - w tym mięso przyrządzane w specjalny, ściśle uregulowany sposób - przyp. tłum.). Stało się to po tym, jak firma otrzymała 5000 maili wysłanych ze strony internetowej PvdD. Były one wyrazem publicznego oburzenia, wywołanego przez nieprzestrzeganie zasad dotyczących produkcji tej żywności, która powinna być wytwarzane bez podawania zwierzętom środków znieczulających w czasie ich uboju.

Zbieranie głosów

Oba te wydarzenia odbiły sie korzystnie na wizerunku partii, a poparcie dla niej wzrosło jeszcze dzięki niechęci jaką ludzie żywią wobec testów przeprowadzanych na zwierzętach, a także tzw. zabijaniu prewencyjnemu, stosowanemu w czasie epidemii ptasiej grypy czy choroby wściekłych krów.

Reprezentacja w parlamencie byłaby uwieńczeniem rosnącego poparcia społecznego dla partii. Będzie to szczęśliwy koniec długotrwałej walki o rozpoznawalność, która rozpoczęła się 4 lata temu wraz z powstaniem PvdD. W swojej krótkiej historii PvdD dwa razy startowała w wyborach. W międzyczasie wspierała inne tego typu ugrupowania powstające od Niemiec, przez Luksemburg i Belgię po Francję i Hiszpanię.

Przewodniczącą PvdD jest 34-letnia Marianne Thieme, prawniczka która do niedawna stała na czele agencji ochrony zwierząt. Jej złość spowodowana okrutnym traktowaniem zwierząt i rosnące niezadowolenie wywołane niemrawymi działaniami partii, które powinny ich bronić, były głównymi motywami rozpoczęcia politycznej działalności w obronie zwierząt.

Kobiety, dzieci, niewolnicy... i zwierzęta

Powszechnie znane postacie świata mediów - a wśród nich pisarze tacy jak Jan Wolkers, gwiazdy telenowel i prezenterzy telewizyjni - angażują się w działania wyborcze. Nie starają się o polityczne wpływy, lecz dobrowolnie kierują uwagę opinii publicznej na ugrupowania z końców list wyborczych. Jako przykład można tu podać historię pewnego filantropa, który niedawno przekazał pokaźną sumę na kampanię partii.

Pomimo tego, iż PvdD wciąż podkreśla, że nie jest partią działająca w jednym zakresie (Thieme ma sprecyzowane poglądy na takie sprawy jak edukacja czy imigracja), nacisk w kampanii został jasno położony na traktowanie zwierząt, ochronę środowiska i natury. Jednym z kluczowych pomysłów partii jest uruchomienie społecznej inicjatywy, która miałaby zapobiec niszczeniu środowiska naturalnego i naruszaniu praw istot żywych. Są to zmagania, które sama Thieme porównuje do walki z uciskiem kobiet, dzieci i niewolników.

Jednym z najambitniejszych postulatów partii jest włączenie praw zwierząt (wraz z całkowitym zakazem przeprowadzania testów na nich) do konstytucji. Thieme, zdeklarowana wegetarianka, nie chce wprowadzać zakazu spożywania mięsa. Zamiast tego chciałaby wstrzymać rozwój przemysłu biotechnologicznego i zwiększyć konsumpcję żywności ekologicznej. Tymczasem w nadchodzącym roku ponad 500 mln zwierząt (i są to dane dla samej Holandii!) zostanie zabitych w niehumanitarnych warunkach...